Volvo S40 – wymiana kierownicy

Cza­sem w życiu każdego mężczyzny przy­chodzi taki moment, w którym stwierdza… że coś jest brzy­d­kie. Pal sześć, jeśli chodzi o babę. Jeśli obca, to po pros­tu obok niej prze­chodzi. Jeśli włas­na, wtedy znów przymy­ka oczy, lekko przekrzy­wia głowę i stwierdza, że w sum­ie… kto wybred­ny, ten nie rucha.

Gorzej, jeśli brzy­d­ki jest samochód. A już w ogóle jak­iś ele­ment tego auta.

Nieste­ty i w moim życiu przyszedł taki moment, kiedy przez kilko­ma tygod­ni­a­mi zobaczyłem kierown­icę w Wołowinie. W sum­ie to szpet­na nie jest od dziś, ale trze­ba było wresz­cie się tym zająć.

Fora mówią, że kierown­ice do przedlif­ta i polif­ta nie różnią się zbyt­nio kon­strukcją, jedynie kolorem obszy­cia. Antra­cy­towe* wykończe­nie wnętrza późniejszych mod­eli wyraźnie kon­trastu­je z czernią wcześniejszych. Dor­wałem jed­nak czarną kierown­icę w naprawdę przyz­woitej skórze, która miała mi zastąpić moją antra­cy­tową* do cza­su tejże obszy­cia.

Do robo­ty zbier­ałem się trzy miesiące.

Ale w końcu przyszedł piątek. 😉

Na początek rzut na stan kierown­i­cy przed wymi­aną i przed obszy­ciem.

IMG_20160513_174234 IMG_20160513_174222

Zaczy­namy od odpię­cia aku­mu­la­to­ra, aby w przede wszys­tkim nie wys­trzelić podusz­ki w trak­cie pra­cy (co jest mało praw­dopodob­ne) i uniknąć pojaw­ienia się błę­du podusz­ki (co jest bard­zo praw­dopodob­ne).

IMG_20160513_174132 IMG_20160513_174147

Ter­az zaczy­namy hero­iczną walkę z odkręce­niem podusz­ki. Trzy­ma się na dwóch śrubach na torxy umo­cow­anych na spręży­nach. Dostęp jest wyjątkowo trud­ny, trze­ba wyczuć odpowied­ni moment. W nowszej kierown­i­cy pasu­je rozmi­ar T27, a w starszej – T30. Musi być dłu­gi. Ten ze zdję­cia nie pod­szedł.

IMG_20160513_174405 IMG_20160513_174401

Kiedy odkręcimy dwie śru­by, delikat­nie zde­j­mu­je­my poduchę. Trzy­ma się na taśmie, którą trze­ba odpiąć. Jest tylko na wcisk, ale siedzi dość cias­no.

IMG_20160513_180100 IMG_20160513_180051

Tak wyglą­da kierown­i­ca bez podusz­ki. Wpierw odkrę­camy taśmę przytrzy­mu­jącą insta­lację podusz­ki, a potem staramy się jakoś oznaczyć kierunek kierown­i­cy. Jak ekspery­men­towałem abso­lut­nie nieskutecznie, więc potem trzy razy musi­ałem przekładać kierown­icę.

IMG_20160513_175358 IMG_20160513_175401

Przykładamy klucz 19mm i… już. Wyjątkowo łat­wo się odkrę­ca! Kierown­i­ca potem zeskaku­je aż zbyt ochoc­zo, łat­wo zmienić położe­nie kolum­ny wobec kół i potem jeźdz­ić ze skrę­coną fajerą. So true…

IMG_20160513_175917 IMG_20160513_175634 IMG_20160513_175710

Mon­taż do odwrot­ność.IMG_20160513_180524

A kiedy skani­bal­izu­je­my kierown­icę z 1998 roku z poduszką z 2000, okazu­je się, że ta dru­ga… leży nieład­nie. Nic, będzie jed­nak trze­ba obszyć starą kierown­icę. I ład­niejsza, i bardziej prak­ty­cz­na.

IMG_20160513_180532

 

*Antra­cy­towy – to takie ped­al­skie określe­nie na szary