Problem podwójnego słupka

Ja wiem, nie odzy­wałem się znowu od kilkudziesię­ciu dni. A mogłem napisać o wielu rzeczach: mon­tażu czu­jników cofa­nia w Wołowinie, remon­cie malucha, rejes­tracji peu­geo­ta na żółte blachy czy orga­ni­za­cji imprez. O, cho­ci­aż­by porad­nik z orga­ni­za­cji parady.

Podobno czymś takim się montuje taki znaki.
Podob­no czymś takim się mon­tu­je taki zna­ki.

Ale nie napisałem, bo sen z powiek spędza­ło mi poszuki­wanie pra­cy. Pra­cy, której do tej pory nie znalazłem, a poprzed­nią kończę dokład­nie za tydzień.
Jed­nak to właśnie w ramach dzisiejszego speł­ni­a­nia obow­iązków zawodowych dowiedzi­ałem się ciekawej sprawy. Zauważyliś­cie, że ostat­nio na Śląsku (a podob­no nie tylko) wiele znaków, a zwłaszcza A-7 (ustąp pier­wszeńst­wa prze­jaz­du), B-20 (STOP) i D-6 (prze­jś­cie dla pieszych) stoi na… pod­wójnym słup­ku? I nie mówię tu o rozstaw­ionym ste­lażu, ale dwóch złąc­zonych ze sobą rur? Ja zauważyłem i moc­no zas­tanaw­iałem się… po jaką cholerę? Żeby było sta­bil­niej? Żeby było moc­niej?

Nie. Żeby pow­strzy­mać kwiat wsi pol­skiej.

Jak się bowiem okazu­je prawdzi­wą plagą, zwłaszcza w rejonach wiejs­kich, jest noc­ne obra­canie znaków tak, by kierow­cy nie mogli ich z dale­ka dostrzec. Kom­bi­nowano na wiele sposobów: to wzmac­ni­a­jąc mon­taż tabl­i­cy, to staw­ia­jąc nieco pro­filowane pod­pory. Na nic jed­nak się to nie zdało. Ktoś w końcu wpadł, by znak oprzeć… na dwóch słup­kach. Od tego cza­su rol­ni­cy i wesel­ni­cy rezyg­nowali z szarpa­nia się się ze znaka­mi.

Skąd­inąd z tego miejs­ca prop­sy dla Miejskiego Zarzą­du Dróg i Infra­struk­tur Infor­maty­cznej. Raz za wielką pomoc przy imprezach Zabrza­ńskiego Sto­warzyszenia Miłośników Moto­ryza­cji. Dwa za oświ­et­lanie prze­jść: czy lam­pa­mi, czy odblaska­mi na słup­kach. Podob­ne rozwiązanie wprowadz­ił też zarząd­ca wojew­ódz­ki, który klei do stopów czer­wone odblas­ki, a do ustąp pier­wszeńst­wa – żółte. Ale sko­rzys­tali z ure­g­u­lowań, które ustal­iło Zabrze. Grat­u­lac­je!

  • Ja p…e!
    No naprawdę!? Masakra…
    Ludzie to jed­nak mają nas­rane w głowie -_-’

    • Maszynista

      No naprawdę, naprawdę. 😉

  • Obra­canie znaków na wsi­ach to prawdzi­wa pla­ga. Najczęś­ciej robią to dzieci­a­ki, które nie mają lep­szego zaję­cia (na świ­etl­i­cy tylko zaję­cia z szy­dełkowa­nia, orlik zamknię­ty “żeby nikt nie zep­suł”, inter­net wol­ny, bo stare kable itd) 😉 Powodzenia w szuka­niu pra­cy!