Romet 4e vel. Yogomo MA4E: największe motoryzacyjne kłamstwo, jakie widziałem

Zaczęło się scep­ty­cznie: ot, kole­j­na moto­ryza­cyj­na cieka­wost­ka, która póki co nie ma przyszłoś­ci. Ale dlaczego nie prze­jechać by się samo­cho­dem, który w końcu jest pol­skim pro­duk­tem (co pręd­ko okaza­ło się kłamst­wem)? A do tego jest elek­tryczny, więc od samego początku mamy pełny moment obro­towy, choć sam sil­nik nie imponu­je mocą? …

Lusterko wsteczne: nie tknij!

Każdy ma swój dzi­waczny fetysz: nie lubi, kiedy doty­ka się czegoś, jest związane bezpośred­nio z nim. Kobi­ety, na przykład, nie przepada­ją za klepaniem ich po tyłkach, zwłaszcza w miejs­cach pub­licznych. Zna­jomy mechanik ma wypra­cow­any sys­tem odkłada­nia narzędzi i bia­da temu, kto je dotknie, a już w ogóle najwięk­szym grzechem jest …

Hyundai Getz niby

Od kilku dni pod blok­iem stoi mi hyundai getz. Lubię hyundaie, a i10 wygry­wa w mojej kat­e­gorii taniego, miejskiego wozidła. W zasadzie ma tylko jeden minus — w pod­staw­ie (bo nie wiem jak wyglą­da to w wyższych wer­s­jach) nie ma… inter­wału wycier­aczek. Nie ma bardziej wkur­wia­jącego niewyposaże­nia w samo­chodzie miejskim. …