Gówniarzy zgniotłem, ale starej baby nie

Pamięta­cie, jak zgniotłem gów­niarzy? Dokład­nie w tym samym miejs­cu dwa dni temu miałem bliź­ni­aczą sytu­ację. Różnice były dwie: ja jechałem w drugą stronę, a na drodze w szczy­cie ruchu, pomiędzy samo­choda­mi hasała sobie stara baba z wnukiem pod ręką. Nie wytrzy­małem, prze­ciołem Wołow­iną jej ścieżkę, otwier­am okno i patrzę na …